O autorze
Polski ekonomista, polityk i przedsiębiorca, Senator VI i VII kadencji(2005-2011).
Przewodniczący Komisji Gospodarki Narodowej. Twórca i akcjonariusz największej w Polsce firmy HR Work Service SA. Notowanej na GPW. Laureat licznych nagród biznesowych Przedsiębiorca Roku, Lider Przedsiębiorczości, Teraz Polska. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, oraz Georgetown University i IESE Business School. Vice Prezydent Pracodawców RP, członek międzynarodowej grupy New Leaders of Tomorrow. Żonaty, ma dwóch synów.

Spisek Kapitalizmu

Spisek kapitalizmu
Spisek kapitalizmu 123RTF
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego kupując nowy telefon nie możecie liczyć na roczny żywot jego baterii? Jak to się dzieje, że drukarka atramentowa jest w zasadzie urządzeniem nie dającym się naprawić? Dlaczego kolorystyka w modzie zmienia się co 2 miesiące, a triumfy święcą firmy z fast fashion? Czy producenci samochodów wypuszczają nowe modele aut, a firmy informatyczne bardziej wymagające sprzętowo oprogramowanie ze względu na potrzeby klienta? Istnieją teorie opisujące te przypadki jako spisek kapitalizmu. Mający maksymalizować naszą konsumpcję. Prawdę mówiąc, nie są one dalekie od prawdy, mimo mojej niechęci do teorii spiskowych.

Do historii działania na szkodę klientów przeszły działania producentów żarówek w początkach ubiegłego wieku. Okazało się, że proces technologiczny daje możliwość wyprodukowania źródeł światła o wieloletniej trwałości. Na stronie YouTube można odnaleźć film, pokazujący historię wspomnianej zmowy producentów oraz żarówki, które zainstalowane na początku XX wieku świecą do dzisiaj. Historia wręcz nieprawdopodobna, biorąc pod uwagę nasze doświadczenia z dzisiejszym oświetleniem. Ta zmowa skończyła się przed sądem antytrustowym, co miało zakończyć praktyki sztucznego postarzania produktu. Niemniej jest powodem, dla którego do dziś tworzone są teorie spiskowe na temat roli jaką postarzanie produktów odgrywa w gospodarce światowej.
Nie wierzę w spiski , ale wierzę w zwykłą kapitalistyczną chęć zysku. Konkurencja i prawo ograniczają w obecnych czasach praktyki zmów handlowych na tyle na ile to możliwe. Nadal jednak istnieje wiele korporacji, które zarabiają na zamknięciu dostępu do swoich produktów lub na krótkim terminie ich użytkowania. Popatrzymy na otaczające nas przykłady. Słynny Apple-sprzęt jakościowo doskonały, prosty design, perfekcyjna technologia. Nowe modele każdego roku, a nawet częściej. Interesująca koniunkcja, w chwili pojawienia się nowego modelu z reguły poprzedni już ledwo żyje. Oczywiście, nikt nie wyprodukował baterii doskonałej , ale dlaczego żeby wymienić baterię w Iphonie należy to zrobić w autoryzowanym serwisie. Czy tak innowacyjna firma, nie potrafiła zbudować dostępu do wymiany najczęściej zużywającego się elementu. To ewidentne, że akurat ten technologiczny szczegół wprowadzono celowo. Klient nie powinien martwić się wymianą baterii. To drogie i niepotrzebne, a co gorsza to jest po prostu niemodne.
Dzisiejsi producenci nie potrzebują tajnych umów, opanowali doskonalszą metodę postarzania swoich produktów. Wystarczy, żeby naprawa posiadanych urządzeń była kłopotliwa, a resztę wykona ludzka psychologia. Urządzenie, które posiadam psuje się. Muszę tracić czas na naprawy, energię na dyskusję w serwisie czy sklepie, a w każdym z tych miejsc pierwsze co usłyszę to: „Panie zmień na nowszy model, szkoda pana czasu i pieniędzy”
Czyli jednak spisek, może nie między firmowy, ale rynkowy. Przecież taka akcja wymaga koordynacji już na etapie projektowania produktu. W internecie znajdziemy filmik instruktażowy, jak naprawić drukarkę, którą odrzuca firmowy serwisant. Wystarczy dokonać wymiany zbierającej brud małej poduszeczki lub zablokować jeden czujnik. Producenci drukarek mają jednak swoje sposoby na omijanie tych „cwanych” użytkowników-zmieniają nie tylko modele kolejnych produktów, lecz również ich wyposażenie(pojemniki z atramentem, tonery)
Taka działalność wymaga zaprojektowania błędu, odpowiedniego wyedukowania personelu , spisania niepełnych instrukcji i w końcu zachęcania klienta ciągłą reklamą do zakupu nowego urządzenia.
Mistrzostwo w zakresie budowania pożądania klientów do nowych produktów własnej marki osiągnął oczywiście Apple. Ich produkty są nienaprawialne, zaklejone i niedostępne dla klientów. Zawsze takie były (no może poza pierwszym komputerem dla zapaleńców jakim był Apple I) Dziś ta moda na „nowe” urządzenia skorelowana z wadami ich poprzedników daje miliardowe zyski . Apple jest najbardziej wartościową firmą świata. Mistrzostwo osiągnięto przez postarzanie produktów na poziomie marketingowym. Kto ma starszy model- ten gorszy. Klienci są bardzo podatni na takie działania.
Z czego wynika nasza słabość, nowy sprzęt elektroniczny nie jest przecież małym wydatkiem. Smartfon czy tablet kosztuje ogromne pieniądze. Dlaczego dajemy się namówić na kolejne modele, wydatki i odmawianie sobie innych przyjemności dla posiadania czegoś co już mamy? Korporacje nauczyły się psychologii. Wiedzą , że pieniądze szczęścia nie dają. Dają je dopiero zakupy. Ilu z nas kupuje zupełnie niepotrzebne rzeczy tylko z powodu ich „nowości”? Prawie każdy. Ja sam łapię się coraz częściej na zakupie kolejnego gadgetu, który nie jest do niczego potrzebny lub jest zamiennikiem tego co posiadam. Na każdym polu życia i konsumpcji , od ubrań po elektronikę, od aut po sprzęt sportowy, od wina po zabawki do dziecka. Tysiące komunikatów, bądź cool, kup nowe, najnowsza moda, nowe rozwiązanie, niespotykana okazja. To mały wycinek obecnego w eterze hałasu. Korporacje jutra nie potrzebują spisku i tajnych umów. Opanowały naszą psychikę, zdolność do pozyskiwania naszej uwagi i kreowania naszych potrzeb. Reklama coraz częściej jest metodą wpływania na nasze uczucia, a nie komunikatem informacyjnym. Red Bull World, Coca Cola Family, Cool Pepsi czy „Doskonały Świat” LG to mały wycinek ostrzeliwania naszych emocji. Cena produktu nie jest już istotna, istotny jest jego charakter. Charakter , który wraz z wyciągnięciem karty kredytowej możemy mieć dla siebie, być jego częścią. Częścią grupy i sieci, którą firma kreuje. Tak, to jest mistrzostwo świata. Teoria potrzeb Maslowa leży w gruzach. Dziś mieć częściej występuje przed być. Porzucamy nasze podstawowe potrzeby dla realizacji tych, które Maslow umieścił na szczycie swojej piramidy. Ludzie potrafią naruszyć swoje bezpieczeństwo czy rozwój dla posiadania, czy też przynależności do grupy prezentowanej im przez korporacje. Firmy to pilnie wykorzystują. Z postarzonej żarówki, czy osłabionych materiałów na pończochy nikt dziś spiskowej teorii nie zbuduje. Spisek jednak istnieje, jest prawdziwy i bolesny.
Tak przy okazji, żebym nie zapomniał - wszyscy w nim jesteśmy, jako spiskowcy, wraz z naszą niepohamowaną rządzą zakupów.
Trwa ładowanie komentarzy...