Odwołanie Prezes Oliwy Piotrowskiej jest typowym przykładem niepotrzebnego przereagowania na nic nieznaczące gospodarczo wydarzenie. Jakie bowiem miało dla spółki znaczenie, podpisanie memorandum w którym spółka nie zobowiązuje się do niczego innego jak analizy pewnych opcji gospodarczych. Duże spółki podpisują setki tego typu dokumentów dziennie, a wprzęganie w to polityki międzynarodowej jest kompletnie absurdalne. Być może Rosja prowadzi swoją politykę w oparciu gaz, ale Polska o ile się nie mylę nie miała dotychczas podobnych zapędów. Nie bardzo rozumiem błąd, jaki miał niby zrobić zarząd PGNIG nie informując ministra o podpisanym memorandum. Taka informacja nie była możliwa do udostępnienia. Co więcej zarząd przekazując taką wiedzę (wg doniesień prasowych jednemu z dyr. Min. Skarbu) był bliski złamania prawa. Nie jest bowiem ważne jaki procent w spółce notowanej na GPW posiada akcjonariusz, dostęp każdego akcjonariusza do wiedzy o spółce ma być jednakowy.
Od współpracy z zarządem jest Rada Nadzorcza, a tak jak rozumiem jest zobowiązana do kontrolowania spółki w trakcie swoich posiedzeń. Jeżeli czuje się winna w tym procesie to również powinna w całości podać się do dymisji po odwołaniu zarządu. Mieszanie polityki z biznesem to zła praktyka, jeszcze gorsza odwoływanie zarządu podczas jego nieobecności. W zaskoczeniu i bez rozmowy. To są błędy których nawet średnie firmy nie popełniają, nie mówiąc już o tak dużych korporacjach jak PGNIG.
Wstyd panowie politycy, takie zachowanie i to wobec kobiety.
Wszyscy chcemy, żeby spółkami z dominacją skarbu państwa kierowali wybitni managerowie, nie chcemy im płacić za dużo, ale liczymy że prestiż i możliwość pracy dla Państwa Polskiego będzie ich przyciągać. Jeżeli będziemy z nimi postępować w taki sposób nie zdobędziemy jako pracodawca szacunku na rynku. Jedyne co poważny zarządzający ma do stracenia to reputacja, poza tym najlepsi żadnych wyzwań się nie boją. Bez zrozumienia tej prostej prawdy nie będziemy mogli liczyć na poważnych ludzi- na poważne miejsca, a wszechobecna w polityce zasada na listy zawsze chętnych się znajdzie nie zadziała pozytywnie na wzrost wartości wspólnego dobra jakim jest majątek spółek skarbu państwa. Uważam , że dziś popełniono błąd , wysłano zły sygnał do inwestorów, managerów i rynku. Błąd ten może kosztować więcej niż spadek wartości akcji spółki, zawieszenie restrukturyzacji czy strata wartościowych managerów. Ten błąd może kosztować wiarygodność, którą skarb państwa jako właściciel odbudowuje o dłuższego czasu kiedy to spółki były całkowicie upolitycznione. Ta strata byłaby nie łatwa do odrobienia.
